niedziela, 27 grudnia 2009

pfff

Tak oto dobiega końca ma działalność blogowa na czas nieokreślony. Nie mam ochoty czytać ani pisać. Może to przez okres zimowy? Pizda wie. Co jak co żegnam się do wiosny, bye!

Następny wpis nastąpi najprawdopodobniej gdy będę miał już 18 lat, prawo jazdy i... no właśnie :-).

sobota, 5 grudnia 2009

Oh... What I've felt. What I've known.

Gvidonsky -

To tylko jedna z jego nazw.
Uważany w szkole za głównego gwałciciela-pedofila. Kto tak uważa - zaginie.
Wykreował już nie jeden batalion na swoje podobieństwo, lecz jego misja trwa nadal...

Czyta książki, przynajmniej sam tak uważa.
Myśli, że zna twórczość i biografię sai Kinga. Myli się.
Mroczna Wieża... Szaleństwo.
Pokochał Rolanda tylko dla tego, aby móc znienawidzić...

Interesuję się sportem.
Lecz tylko wybranym przez niego.
Mowa tu o biathlonie, WRC, WTCC, F1. Uważa się za eksperta. Również się myli.

Life for Speed.
Dołączył do teamu. Bez renomy, bez sławy. Chce tylko zostać zapamiętany.
Myli się.

Egoizm?
Chce aby go nienawidzić. To jego sposób bycia egoistą.
Myli się!

Słucha... Sam nie wie czego.
Uznajmy to jednak za wszystko od Rocka. Oldschoolowego bynajmniej, innego nie słucha. Myli się.

Pisząc to nie jest niczego pewien. Lecz to go nie martwi. To go nie smuci. Bo wie, że jest sobą.
To go przeraża.

Nie jest pewien tego ostatniego słowa, lecz je uznaje. Bo to on jest tu Panem.
Nie jego wyobraźnia. Nie jego umysł.

Jakże rażące są jego omyłki.
Za które przeprasza. Za które się wstydzi.



Nie wiem czemu coś takiego napisałem.
Chyba po to, aby podkreślić ostatnie zmiany i wydarzenia.
Tu się nie omylił. Tu się nie zawahał.


Hile Gilead! Hile Rolandzie! Hile ostatni rewolwerowcy!

piątek, 13 listopada 2009

Subject.

"So close no matter how far
Couldn't be much more from the heart
Forever trusting who we are
And nothing else matters"

Wyjątkowo zamieszczam pewien fragment piosenki zespołu "Metallica", p.t. "Nothing Else Matters".
Interpretacje zostawiam wam drodzy użytkownicy internetu w Polsce.

And nothing else matters

sobota, 7 listopada 2009

F1

Postanawiam w trybie natychmiastowym coś napisać. Jak już mówiłem, będzie to temat F1 tylko i wyłącznie.


Kubica w Renault. Wielce mnie ten wybór nie dziwi, chodź muszę przyznać, że wolałem zespół Sir. Franka Williamsa. Główna zaletą Renault są ich bardzo ekonomiczne jednostki napędowe, które, jak się powszechnie uważa, mogą oznaczać lepsze dostosowanie taktyki względem ilości paliwa do czasu jazdy. Z obserwacji moich wynika, że silniki tej stajni potrafią zużyć wystarczająco mniej paliwa, by zawodnik mógł przejechać 2-3 okrążenia więcej. Zważając na etap wyścigu w którym dany zawodnik znajdzie się na torze, decydująca jest ilość paliwa. Sytuacja jest o tyle korzystna, o ile jedzie przed nami przeciwnik zjeżdżający na pas serwisowy przed nami, dzięki czemu straci on czas względem konkurenta z tyłu który będzie miał czysty tor, opony optymalnie rozgrzane oraz małą ilość paliwa. Pozwoli to odrobić około 6-8 sekund w ciągu zaledwie 2-3 okrążeń!
Inną zaletą wyboru francuskiej marki, jest fakt silnego nacisku na wynik w przyszłym sezonie. Szefostwo postawiło ultimatum zespołowi, który wymaga osiągnięcia wyniku w mistrzostwach konstruktorów na co najmniej 3 miejscu. Oznacza to wielką presję, oraz rozwój auta przez cały sezon 2010, wraz z pracami dotychczasowymi (około 5 miesięcy wg. słów F.Alonso). Już wiemy, że KERS zostaje wycofany w sezonie 2010, co pozwoli Robertowi K. na lepszy rozstaw balansu auta względem swojej wagi. Jest to pomocne szczególnie na szybkich partiach toru potrzebujących docisku mechanicznego, hamowaniu oraz zużyciu opon.
Jedyną niewiadomą jest sytuacja ekonomiczna i strategiczna myśli zespołu, który rozważa wycofanie się z F1 wraz z końcem roku 2009. Dyrektor techniczny zaprzecza takim informacją, lecz sprawa zostaje nadal niepewna.
Pozostaje mi tylko wierzyć Robertowi i jego umiejętnością podejmowania krytycznych sytuacji, że wybrał właściwy team, który będzie walczyć nie mniej niż ich kierowcy.


Niedawno świat Formuły 1 obiegła informacja o wycofaniu się dwóch kolosów Azjatyckich - Toyoty i Bridgestone. O ile odejście tego pierwszego nie dziwi, to druga opcja mnie osobiście zaskoczyła. Zwycięzcy przetargu na dostawę opon w sezonach 2007-2011 Nie pojawią się na gridzie w roku 2012. Powoduje to zasadnicze zmiany techniczne i jedną niewiadomą. Po pierwsze, kto zostanie następcą opon. Michelin - moja nadzieja - oświadczyła, że nie będzie kandydować na to stanowisko. Szkoda tym większa, że Renault właśnie na tych oponach wygrywało oba mistrzostwa w latach 2005-2006, oni także odnieśli największe straty zmianą opon na Bridgestone.
Może to dziwne, ale opony są zasadniczą kwestią przy projektowaniu bolidu. Sam Michael, góru techniczny Williamsa, oświadczył, że jego team zaczyna konstrukcję auta w oparciu o opony. Pokazuje to, że szykują nam się kolejne gruntowne zmiany w projektowaniu aut na kolejne sezony.

2009 - wprowadzenie nowych przepisów aerodynamicznych (nos, skrzydło, boki chłodnic, brak owiewek, ulokowanie dyfuzorów), mechanicznych (zmiana rozstawu osi, zmiany balansu, KERS, ograniczenie obrotów silnika do 18 tysięcy, brak hamowania silnikiem, wprowadzenie slików) - to tak na szybko.
2010 - skrupulatna ewolucja układów aerodynamicznych oraz mechanicznych. Główna zmiana - wydłużenie bolidów, brak kołpaków, zmiany balansu, węższe opony przednie, zastosowanie zdecydowanie większego baku.
2011 - Zmiany dostawcy opon, zmieniający praktycznie wszystkie sfery auta.


O sezonie 2009/2010 napiszę następnym razem.
Wracam do pisania!
Bez odbioru Kjurwa

wtorek, 8 września 2009

Złe dobrego początki.

Więc to tak Kurwa! Od dziś koniec z pierdoleniem o tematach lekko pojebanych, zaczynam pisać tylko o F1 i sporcie. Ja tam jestem cały rad z tego mojego i jakże indywidualnego pomysłu(to ostatnie zdanie w którym się wydurniam). Jeżeli tobie/wam się nie podoba - ależ proszę. Zaczynam pisać tylko dla siebie, prawdę powiedziawszy byłbym szczęśliwszy jak by tego nikt nie czytał ale wiem, że to nie możliwe. Tak więc relacje i moje osobiste przemyślenia nt. większych imprez sportowych takich jak:

MŚ w pływaniu (jedynie dystansy które będą mnie interesowały)
PŚ w biathlonie ("Rach ciach ciach" K.Wyrzykowski T.Jaroński :))
F1
WTCC
WRC - bardzo bym chciał ale raczej nie będą puszczać tego regularnie w TV wiec i informacje będą skąpe.
I sporadycznie lekkoatletyka, w tym głównie biegi na 100m. M.

Hile Gunslinger!

poniedziałek, 15 czerwca 2009

Wakacje

Niektórzy je już maja od tygodnia - góra dwóch, ja zaczynam praktycznie jutro po teście z historii, który przypieczętuje moje zmagania w tym roku szkolnym. Jestem rad, że z chemii jakoś się wygrzebałem, mając na uwadze ostatnie humorki naszej Pani S. której co jak co, odpierdalało nieźle. Do tego stopnia, że nawet nasza wychowawczyni bała się z nią rozmawiać, mówiąc, że Pani ma dziś zły humor… OMG. Mąż jej nie dał czy co? Czemu przez taką biacz mają cierpieć uczniowie, przez humorki jednej osoby, mogła zniszczyć wakacje kilku uczniów(w mojej klasie zniszczyła jednej koleżance). No ale co, chuj jej w dupę, chodź nie… W oko, bo w dupę to przyjemność. Nie będziemy się przecież delektować moją biacz od chem-biol. przecie, cieszmy się z wakacji.
Ja w sumie jako takie wakacje obchodzę od prawie dwóch tygodni, odkąd zaliczyłem to, co miałem zaliczyć. Oczywiście w międzyczasie nawinęła się super-uber wycieczka od której jak myślę, mam teraz chore gardło*. Tak bez jajec, to było fajnie i bardzo nudno, co mnie w ogóle nie dziwi. Przecież to było pewne jak kilo gwoździ**. Wróciliśmy w środę, więc szkoła już nas nie dotyczyła(i tak by nie dotyczyła) ze względu na Boże Ciało czy coś takiego. Grzesiu to zdrajca, wyliże mi jajca***. Nie wiem o czym jeszcze pisać, więc tu skończę.



WAKACJE, FUCK YEAH
WAKACJE, HELL YEAH
WAKACJE, I JEST ZAJEBIŚCIE


Że nawet pozwolę sobie wystosować pewien cytat z pewnej reklamy pewnego producenta:

„śpieszmy się kochać, ta szybko odchodzą…”


W tym przypadku cytat bardzo trafiony.

AVE WAKACJE <33


Miłych i przede wszystkim długich wakacji życzy Gvidonksy wraz z cała redakcją której nie ma. Papa.

PS. To najprawdopodobniej nie jest ostatni post, nastepny będzie TSwB, ale chuj, już się żegnam. Kto wie kiedy spełni się przepowiednia Nostradamusa-sama, a piramidy**** są daleko…






*gardło – słowo zastosowane w tym zdaniu, wcale ma nie brzmieć dwuznacznie.

**kilo gwoździ – Jak ja kocham to idiotycznie pojebane określenie nie mające żadnego sensu i logiki. Za to je kocham.

***Grzesiu to zdrajca, wyliże mi jajca – Zdanie bezmyślne, ułożone tylko dla tego, że ja tak chciałem. Jest zajebiste.

****piramidy – wg. teorii i wyliczeń tego idioty, mamy się w nich schować. To one mają się okazać ostatnią nadzieją… Tylko czemu piramidy? Są małe, i wystarczy jeden przypadkowo poluzowany kamień aby się wszystko zjebało na głowę połowie społeczeństwa zasiadającego w nim. No chuj, ja tego nie wymyśliłem.

sobota, 13 czerwca 2009

TSwB 2163…

Ogień kurwa



Filmik



NANAO-CHAAAAAAAAAN :D


Mjuzyken



zayebioza

Manguszne i animuszne

M
N-3:6-B
A
N-3:6-B FUCK YEAH!11111111
Szkoda, że w bliczu planują jakieś chujowe fillery, taka chujnia chujowa. W Naruto koniec fillerów i git majonez, szkoda tylko, że kreska i animacje chujowe, ale co tam.

Gierczyna

Poker. Ostatnio na lekcjach angielskiego ciągle łupiem z Panem od anglika. Jest fajnie. Fajnie, że można z nim pograć nawet w nocy ( 1 w nocy? Żaden problem ;D). Wczoraj dostał w dupę ode mnie ale i tak często ownuje mi dupę, szczfany Full Housowiec. Mamy nawet małe umowy ale to może napiszę przy okazji czegoś tam.
1:7 (szkoda mi tych FPS, tyle życia na nich spędziłem, że teraz boli dupa jak zostają karane przez takie Simsy i pokery… Niech inne no-lajfy walą Hedy z dupy, ja już z tym raczej skończyłem. Przynajmniej do matury :> ).

Foto

nie śmieszne

POTEM MOZE WSTAWIE BO TEN LINIACZ JEST JAKIS ZJEBANY

śmieszne

http://img.pokazywarka.pl/images/6546/9297.jpg?AWSAccessKeyId=AKIAJSLBNACOS3UTO6HA&Signature=LrEIx%2FJY6WcF8JGu7B%2FOkTPItws%3D&Expires=1244993108



Ciekawy Artykuł

Polecam

http://www.wykop.pl/ramka/195764/czy-mozna-przezyc-wojne-nuklearna

Cytatos

„Otóż pan burmistrz spędza ostatnio większość czasu w wygódce, szarpiąc swego małego i wyobrażając sobie, że jego ręka to futeriał Susan.”


Odbiór. Bez odbioru.