niedziela, 27 grudnia 2009

pfff

Tak oto dobiega końca ma działalność blogowa na czas nieokreślony. Nie mam ochoty czytać ani pisać. Może to przez okres zimowy? Pizda wie. Co jak co żegnam się do wiosny, bye!

Następny wpis nastąpi najprawdopodobniej gdy będę miał już 18 lat, prawo jazdy i... no właśnie :-).

sobota, 5 grudnia 2009

Oh... What I've felt. What I've known.

Gvidonsky -

To tylko jedna z jego nazw.
Uważany w szkole za głównego gwałciciela-pedofila. Kto tak uważa - zaginie.
Wykreował już nie jeden batalion na swoje podobieństwo, lecz jego misja trwa nadal...

Czyta książki, przynajmniej sam tak uważa.
Myśli, że zna twórczość i biografię sai Kinga. Myli się.
Mroczna Wieża... Szaleństwo.
Pokochał Rolanda tylko dla tego, aby móc znienawidzić...

Interesuję się sportem.
Lecz tylko wybranym przez niego.
Mowa tu o biathlonie, WRC, WTCC, F1. Uważa się za eksperta. Również się myli.

Life for Speed.
Dołączył do teamu. Bez renomy, bez sławy. Chce tylko zostać zapamiętany.
Myli się.

Egoizm?
Chce aby go nienawidzić. To jego sposób bycia egoistą.
Myli się!

Słucha... Sam nie wie czego.
Uznajmy to jednak za wszystko od Rocka. Oldschoolowego bynajmniej, innego nie słucha. Myli się.

Pisząc to nie jest niczego pewien. Lecz to go nie martwi. To go nie smuci. Bo wie, że jest sobą.
To go przeraża.

Nie jest pewien tego ostatniego słowa, lecz je uznaje. Bo to on jest tu Panem.
Nie jego wyobraźnia. Nie jego umysł.

Jakże rażące są jego omyłki.
Za które przeprasza. Za które się wstydzi.



Nie wiem czemu coś takiego napisałem.
Chyba po to, aby podkreślić ostatnie zmiany i wydarzenia.
Tu się nie omylił. Tu się nie zawahał.


Hile Gilead! Hile Rolandzie! Hile ostatni rewolwerowcy!

piątek, 13 listopada 2009

Subject.

"So close no matter how far
Couldn't be much more from the heart
Forever trusting who we are
And nothing else matters"

Wyjątkowo zamieszczam pewien fragment piosenki zespołu "Metallica", p.t. "Nothing Else Matters".
Interpretacje zostawiam wam drodzy użytkownicy internetu w Polsce.

And nothing else matters

sobota, 7 listopada 2009

F1

Postanawiam w trybie natychmiastowym coś napisać. Jak już mówiłem, będzie to temat F1 tylko i wyłącznie.


Kubica w Renault. Wielce mnie ten wybór nie dziwi, chodź muszę przyznać, że wolałem zespół Sir. Franka Williamsa. Główna zaletą Renault są ich bardzo ekonomiczne jednostki napędowe, które, jak się powszechnie uważa, mogą oznaczać lepsze dostosowanie taktyki względem ilości paliwa do czasu jazdy. Z obserwacji moich wynika, że silniki tej stajni potrafią zużyć wystarczająco mniej paliwa, by zawodnik mógł przejechać 2-3 okrążenia więcej. Zważając na etap wyścigu w którym dany zawodnik znajdzie się na torze, decydująca jest ilość paliwa. Sytuacja jest o tyle korzystna, o ile jedzie przed nami przeciwnik zjeżdżający na pas serwisowy przed nami, dzięki czemu straci on czas względem konkurenta z tyłu który będzie miał czysty tor, opony optymalnie rozgrzane oraz małą ilość paliwa. Pozwoli to odrobić około 6-8 sekund w ciągu zaledwie 2-3 okrążeń!
Inną zaletą wyboru francuskiej marki, jest fakt silnego nacisku na wynik w przyszłym sezonie. Szefostwo postawiło ultimatum zespołowi, który wymaga osiągnięcia wyniku w mistrzostwach konstruktorów na co najmniej 3 miejscu. Oznacza to wielką presję, oraz rozwój auta przez cały sezon 2010, wraz z pracami dotychczasowymi (około 5 miesięcy wg. słów F.Alonso). Już wiemy, że KERS zostaje wycofany w sezonie 2010, co pozwoli Robertowi K. na lepszy rozstaw balansu auta względem swojej wagi. Jest to pomocne szczególnie na szybkich partiach toru potrzebujących docisku mechanicznego, hamowaniu oraz zużyciu opon.
Jedyną niewiadomą jest sytuacja ekonomiczna i strategiczna myśli zespołu, który rozważa wycofanie się z F1 wraz z końcem roku 2009. Dyrektor techniczny zaprzecza takim informacją, lecz sprawa zostaje nadal niepewna.
Pozostaje mi tylko wierzyć Robertowi i jego umiejętnością podejmowania krytycznych sytuacji, że wybrał właściwy team, który będzie walczyć nie mniej niż ich kierowcy.


Niedawno świat Formuły 1 obiegła informacja o wycofaniu się dwóch kolosów Azjatyckich - Toyoty i Bridgestone. O ile odejście tego pierwszego nie dziwi, to druga opcja mnie osobiście zaskoczyła. Zwycięzcy przetargu na dostawę opon w sezonach 2007-2011 Nie pojawią się na gridzie w roku 2012. Powoduje to zasadnicze zmiany techniczne i jedną niewiadomą. Po pierwsze, kto zostanie następcą opon. Michelin - moja nadzieja - oświadczyła, że nie będzie kandydować na to stanowisko. Szkoda tym większa, że Renault właśnie na tych oponach wygrywało oba mistrzostwa w latach 2005-2006, oni także odnieśli największe straty zmianą opon na Bridgestone.
Może to dziwne, ale opony są zasadniczą kwestią przy projektowaniu bolidu. Sam Michael, góru techniczny Williamsa, oświadczył, że jego team zaczyna konstrukcję auta w oparciu o opony. Pokazuje to, że szykują nam się kolejne gruntowne zmiany w projektowaniu aut na kolejne sezony.

2009 - wprowadzenie nowych przepisów aerodynamicznych (nos, skrzydło, boki chłodnic, brak owiewek, ulokowanie dyfuzorów), mechanicznych (zmiana rozstawu osi, zmiany balansu, KERS, ograniczenie obrotów silnika do 18 tysięcy, brak hamowania silnikiem, wprowadzenie slików) - to tak na szybko.
2010 - skrupulatna ewolucja układów aerodynamicznych oraz mechanicznych. Główna zmiana - wydłużenie bolidów, brak kołpaków, zmiany balansu, węższe opony przednie, zastosowanie zdecydowanie większego baku.
2011 - Zmiany dostawcy opon, zmieniający praktycznie wszystkie sfery auta.


O sezonie 2009/2010 napiszę następnym razem.
Wracam do pisania!
Bez odbioru Kjurwa

wtorek, 8 września 2009

Złe dobrego początki.

Więc to tak Kurwa! Od dziś koniec z pierdoleniem o tematach lekko pojebanych, zaczynam pisać tylko o F1 i sporcie. Ja tam jestem cały rad z tego mojego i jakże indywidualnego pomysłu(to ostatnie zdanie w którym się wydurniam). Jeżeli tobie/wam się nie podoba - ależ proszę. Zaczynam pisać tylko dla siebie, prawdę powiedziawszy byłbym szczęśliwszy jak by tego nikt nie czytał ale wiem, że to nie możliwe. Tak więc relacje i moje osobiste przemyślenia nt. większych imprez sportowych takich jak:

MŚ w pływaniu (jedynie dystansy które będą mnie interesowały)
PŚ w biathlonie ("Rach ciach ciach" K.Wyrzykowski T.Jaroński :))
F1
WTCC
WRC - bardzo bym chciał ale raczej nie będą puszczać tego regularnie w TV wiec i informacje będą skąpe.
I sporadycznie lekkoatletyka, w tym głównie biegi na 100m. M.

Hile Gunslinger!

poniedziałek, 15 czerwca 2009

Wakacje

Niektórzy je już maja od tygodnia - góra dwóch, ja zaczynam praktycznie jutro po teście z historii, który przypieczętuje moje zmagania w tym roku szkolnym. Jestem rad, że z chemii jakoś się wygrzebałem, mając na uwadze ostatnie humorki naszej Pani S. której co jak co, odpierdalało nieźle. Do tego stopnia, że nawet nasza wychowawczyni bała się z nią rozmawiać, mówiąc, że Pani ma dziś zły humor… OMG. Mąż jej nie dał czy co? Czemu przez taką biacz mają cierpieć uczniowie, przez humorki jednej osoby, mogła zniszczyć wakacje kilku uczniów(w mojej klasie zniszczyła jednej koleżance). No ale co, chuj jej w dupę, chodź nie… W oko, bo w dupę to przyjemność. Nie będziemy się przecież delektować moją biacz od chem-biol. przecie, cieszmy się z wakacji.
Ja w sumie jako takie wakacje obchodzę od prawie dwóch tygodni, odkąd zaliczyłem to, co miałem zaliczyć. Oczywiście w międzyczasie nawinęła się super-uber wycieczka od której jak myślę, mam teraz chore gardło*. Tak bez jajec, to było fajnie i bardzo nudno, co mnie w ogóle nie dziwi. Przecież to było pewne jak kilo gwoździ**. Wróciliśmy w środę, więc szkoła już nas nie dotyczyła(i tak by nie dotyczyła) ze względu na Boże Ciało czy coś takiego. Grzesiu to zdrajca, wyliże mi jajca***. Nie wiem o czym jeszcze pisać, więc tu skończę.



WAKACJE, FUCK YEAH
WAKACJE, HELL YEAH
WAKACJE, I JEST ZAJEBIŚCIE


Że nawet pozwolę sobie wystosować pewien cytat z pewnej reklamy pewnego producenta:

„śpieszmy się kochać, ta szybko odchodzą…”


W tym przypadku cytat bardzo trafiony.

AVE WAKACJE <33


Miłych i przede wszystkim długich wakacji życzy Gvidonksy wraz z cała redakcją której nie ma. Papa.

PS. To najprawdopodobniej nie jest ostatni post, nastepny będzie TSwB, ale chuj, już się żegnam. Kto wie kiedy spełni się przepowiednia Nostradamusa-sama, a piramidy**** są daleko…






*gardło – słowo zastosowane w tym zdaniu, wcale ma nie brzmieć dwuznacznie.

**kilo gwoździ – Jak ja kocham to idiotycznie pojebane określenie nie mające żadnego sensu i logiki. Za to je kocham.

***Grzesiu to zdrajca, wyliże mi jajca – Zdanie bezmyślne, ułożone tylko dla tego, że ja tak chciałem. Jest zajebiste.

****piramidy – wg. teorii i wyliczeń tego idioty, mamy się w nich schować. To one mają się okazać ostatnią nadzieją… Tylko czemu piramidy? Są małe, i wystarczy jeden przypadkowo poluzowany kamień aby się wszystko zjebało na głowę połowie społeczeństwa zasiadającego w nim. No chuj, ja tego nie wymyśliłem.

sobota, 13 czerwca 2009

TSwB 2163…

Ogień kurwa



Filmik



NANAO-CHAAAAAAAAAN :D


Mjuzyken



zayebioza

Manguszne i animuszne

M
N-3:6-B
A
N-3:6-B FUCK YEAH!11111111
Szkoda, że w bliczu planują jakieś chujowe fillery, taka chujnia chujowa. W Naruto koniec fillerów i git majonez, szkoda tylko, że kreska i animacje chujowe, ale co tam.

Gierczyna

Poker. Ostatnio na lekcjach angielskiego ciągle łupiem z Panem od anglika. Jest fajnie. Fajnie, że można z nim pograć nawet w nocy ( 1 w nocy? Żaden problem ;D). Wczoraj dostał w dupę ode mnie ale i tak często ownuje mi dupę, szczfany Full Housowiec. Mamy nawet małe umowy ale to może napiszę przy okazji czegoś tam.
1:7 (szkoda mi tych FPS, tyle życia na nich spędziłem, że teraz boli dupa jak zostają karane przez takie Simsy i pokery… Niech inne no-lajfy walą Hedy z dupy, ja już z tym raczej skończyłem. Przynajmniej do matury :> ).

Foto

nie śmieszne

POTEM MOZE WSTAWIE BO TEN LINIACZ JEST JAKIS ZJEBANY

śmieszne

http://img.pokazywarka.pl/images/6546/9297.jpg?AWSAccessKeyId=AKIAJSLBNACOS3UTO6HA&Signature=LrEIx%2FJY6WcF8JGu7B%2FOkTPItws%3D&Expires=1244993108



Ciekawy Artykuł

Polecam

http://www.wykop.pl/ramka/195764/czy-mozna-przezyc-wojne-nuklearna

Cytatos

„Otóż pan burmistrz spędza ostatnio większość czasu w wygódce, szarpiąc swego małego i wyobrażając sobie, że jego ręka to futeriał Susan.”


Odbiór. Bez odbioru.

niedziela, 7 czerwca 2009

Wycieczka xD

Będzie śmiesznie. Wyjeżdżamy w poniedziałek o godzinie mi jeszcze nie znanej(to załatwia Pan Grześ z mojej klasy którego za karę będę musiał mocno wydupczyć w czoko). Nasz cel podróży to – Długie. Jesteśmy zaopatrzeni(ja tak) w różne popitki i zagrychy, ponieważ z pustymi rencami tam nikt raczej nie pojedzie, a już na pewno nie ja 8-) (już nawet mam kupione. Jeszcze raz THX for M.Bujarski za załatwienie towaru). Wycieczka ma trwać 3 dni, czyli wracamy w środę. Z tego co wiem, to największym problemem jest to, kiedy mamy zacząć ympre. Pisząc tego newsa ciągle pamiętam o Hamerze i o tym ile wypił, rozpierdala mnie to xD. TYYYYYYYYLE WYPIŁEM <<<<=====>>>>(ten wykres prostopadły zrzutowany na płaszczyznę zespoloną ukazuje przynajmniej 4litry). A ile w rzeczywistości wypił każdy wie. My zamiaru - upierdolenia całkowitego - nie mamy zamiaru wprowadzać, no ale jedziemy od razu z panem absolwentem. Będzie śmiesznie jak nas wykryją. Że tak powiem, będzie to koniec naszej kariery już nie tylko w tej szkole, coś mi się wydaje, że to by poszło troszkę dalej. No ale żeby to wiedzieć, trza znać naszą kochaną Panią wychowawczynią, ona każdego upierdoli jak jej coś nie gra. Jak ją przegadacie, skłonicie do niewygodnej dla niej współpracy lub po prostu wygracie potyczkę słowną – macie u mnie dużego lodzika. Jak by ktoś robił sobie nadzieje, że zobaczycie przez ten czas jakieś newsy aka posty to możecie zapomnieć, I TAK BYŚCIE KURWA NIE DOSTALI. Dobra już idę się pakować. A majne Xboxen gegangen speeche dojcze już mój gotowy do drogi: Polska-Niemcy, będąc elegancko spakowanym. Mam nadzieje, że wróci nowy :).

ODBIÓR> BEZ ODBIORA<

sobota, 6 czerwca 2009

TSwB 2162...

Zaczynamy od Filmiku



Radzę bez HD nie oglądać.
Coś nieprawdopodobnego… Jakość wykoniania a także umiejętności K.Block’a i jego Subarynki są na najwyższym poziomie.

Muza

Kurwa, co tu wybrać? po około 1min. Myślenia doszedłem do wniosku, że wygra pioseneczke:


Świetne to jest!

Manguszno animasy


PKT#1.-FUCK YEAH!!!11 Koniec fillerów w Naruto, jeee kurwa. Natomiast w Bleachu zanosi się na odwrotną sytuacjie na najbliższych „dniach”.

M.
N-3:5-B
Koniec walki z panem od bólu, sam ten fakt daje mu wygraną. A sam Ban-kai Soi Fong jakiś średniawy.Naruto goni blicza, i coś czuję, że przegoni go szybciej niż się spodziewamy.
A.
N-2:6-B
Pacz PKT#1

Gierczyna

Dziś was zaskocze!
Wybór to- nic.
Jakoś w nic ostatnio nie gram, oprócz LFS. Chodź tyle co w niego gram, nie zasługuje na miano gry tyg. A poza tym mój prze kozacki serwer ostatnio jebie biedą i nikt tam nie gra 
RŚ-1:6-F (wynik taki sam jak przed tygodniem. A jeśli na siłę miałbym coś wybrać, byłby to na pewno LFS )

Fotos
NIE MA KURWA. Z resztą na siłę nie będę szukał.

Cytatos
Mam już przygotowane cytaty z książki Stephena Kinga, lecz to co ostatnio usłyszałem rozpierdala wszystko.

Tekst hamera „nie wiedziałem w której nodze kot* ma śrubę, więc napierdalałem w obie”
Tekst dotyczy sytuacji wykorzystania przemocy na własnym zwierzątku po wcześniejszym zdenerwowaniu swojego właściciela budząc go o 04:00 nad ranem ze świecznikiem metalowym przy głowie. Skutkiem tego jest zabawa kota na szafie właściciela- Hamerli.
*Chodzi o jego kota- Soniue Kitiketa małego kodźiberka.


środa, 3 czerwca 2009

Coś i nic #6...

Cos i nic 158

Ostatnio u mnie wielkie nudy, więc coś w końcu napisałem (Już możecie się cieszyć).
Od razu może jebniemy z konkretów.

Komunia. Tak, znowu. Jednakże na tę uroczystość wybierałem się z lekkim „eee…nie…”. Jednak jak to zazwyczaj w mojej familii bywa, te uczucia były mylne. Komunia wg. mnie bardzo udana z wielu względów, trochę pogadałem z jak by nie było- spoko rodzinką, nawet trafił się jeden z tych bardziej „elo-elo” informatycznie. Kuzyn zostanie zrzeszony do rodziny oficjalnie w lipcu, podczas ślubu ze swoją wybranką życia która i tak pewnie będzie zdradzał i dupczył inne, jak to chłopi. Chodź nie wszyscy … No ale co było najlepsze? Oczywiście zapowiedź starszego Wujka uważanego za duszę towarzystwa itp. Itd. ponieważ, usłyszałem od niego bardzo ciepłe słowa, a mianowicie- to co Gwidon, przyjeżdżaj przed imprezą do mnie, walniemy pól litra i można zaczynać. Na to kurwa czekałem :D. W słowa Wujka nie śmiem wątpić ani troszkę, znany jest ze swego wypicia na takich imprezkach. W czasie powrotu do domku opowiedziałem o propozycji Wujaszka-sama mojemu zarządowi zarządzania zarządem, który wybuchł śmiechem absolutnie uzasadnionym, ponieważ, historyjka była naprawdę ciekawa. Wszystko ładnie pięknie, ale jednak jeden jebany minus- brak telewizora, NO KURWA!!!eee dla czemu?!?! Przecie F1 leciało… Idę się zabić…
Będę jutro…

Xbox 720
Ostatnio z Danielem.CH. działającym pod przykrywką „Danielospl” prowadzimy zaawansowane rozmowy na temat mojej gwarancji Xboxa 2356289, czyli tzw. trzysta sześćdziesiątki.
W zasadzie z dniem dzisiejszym tj. 03.06.09r.(te liczby to nie przypadek, dowód? Proszę bardzo… 9-3 i 6(3+3, trójka zabrana z 9)= trzy szóstki, czy aby na pewno nadal wątpicie w szatańskie moce tegoż urządzenia moi drodzy? Czemu akurat ten dzień? Czemu to nie był np. 27 grudzień 2121? To są znaki, my musimy je tylko odpowiednio interpretować). Z wielką pomocą mego partnera i mej ponadprzeciętnej inteligencji(bardzo kurwa śmieszne)doszliśmy do etapu tzw. bardzo średnio rozwiniętego, lecz jesteśmy do przodu niewątpliwie. Zostało tylko- jeden Tel. Do kuriera i go nie ma, oczywiście Xboxa nie będzie(tekst ten mógłby być zinterpretowany jako groźba pod adresem kuriera. Dodatkowo prawnik mógłby posłużyć się cytatem w sądzie jako bezsprzeczny dowód w sprawie i po prostu upierdolić mnie w więzieniu, co oczywiście by się nie stało, tylko próbuję być mądry). Chujnia tylko, że cały proces trwa nawet do 3 tygodni od czasu wysłania, co i tak jest niezłym wynikiem prawdę mówiąc, samo dotarcie do miejsca docelowego(magazyn? Fabryka? Garaż?)a także drogi powrotu, to okres około 5 dni roboczych.

Jeszcze na koniec zachęcam wszystkich czytających do głosowania w ankiecie.
Te wszystkie teksty które piszę, powstają na tzw. spontanie, nie czytam ich ponownie, więc mają masę błędów, ale jak się nie podoba to- proszę odejść w pokoju Chrystusa i Maryi zawsze dziewicy.

Odbiór. Bez odbioru.

sobota, 30 maja 2009

TSwB 2061

Dzika loha! Aloha! Tymi rymami roku zaczynamy kolejną odsłonę TSwB mada faka elo ziom.

Na początku ELO FILMIK.

Dziś wyjątkowo filmik spokrewniony z F1.
Pokazuje całą prawde o miszczu majkelu szumacherze… Tak. Tym wielkim Schumim!

Chuj mu w oko. Może w dwa.

Mjjjjjjuza tygodnia elo kid techno zjeb.
Niestety nazwy piosnki nie znalazłam więc dam wam cały filmik. Dodam, że kawałek był grany w menu gry NHL 2001. Jedna z gier mego wcale nie elo-elo dzieciństwa. Bez wątpienia.


Mangi I animasy.

Fani naruto płaczą. Fani bleacha płaczą. Ci pierwsi ze szczęścia, że w koncu po miesiącach czekania wyszedł fajny czap, natomiast drudzy, że Hitsugaya jeszcze żyje. I weź tu dogodź…
RASENGAN POWER!!!111oneoneone


Manguszne.
Naruto 2:5 Bleach
Animuszne.
Naruto 1:6 Bleach

Fota tygodnia.
Tutaj musiałem się naszukać, jakoś nic ciekawego mi się nie napatoczyło. Ale coś tam mam.
http://screenshot.xfire.com/screenshot/natural/266d3fb85f638a5713699656dd631de2b77c8da0.png

Gra tyg.
Nie wiem. Simsy 3 czy może LFS? Naprawde nie wiem… Dla tego jebne grę “inteligentna piłka” na PC. W wersje “kartkową” mamy w szkole opcykaną, są już nawet regulaminy robione na przerwach I turnieje. Gierka daje rade.
FPSy 1:6 Reszta świata (FPSy sa w ciemnej dupie, bo raczej do COD MW2 będą dostawać w dupe. Zresztą może nawet ta premera nie pomóc. Nie bójmy się słów, już mnie FPSy tak nie jarają jak kiedyś. BF2 <3)
Cytat tygodnia.
Jakoże nic nie znalazłam, to jebnę filmik z top cytatami ever ze wszystkich ze filmów ze tak I nie.
Ale mi dziś odpierdala.

Odbiór Kurwa. Bez odbioru.

sobota, 23 maja 2009

TSwB 2160

Chyba nie myśleliście skurwisyny, że to zostało zapomniane?!

Co więcej, wprowadzam tu nowe zasady(złowieszczy śmiech)

Od teraz postaram się aby było:


o Najbardziej elo filmik
o Najbardziej elo muza tygodnia
o Mangi jak zwykle
o Gra tysz
o Zdjęcie tygodnia
o I cytat tygodnia(jeśli takowe się nawiną)

Oto zaczynamy odrabianie zaległości

Naj. Elo Filmik

http://www.joemonster.org/filmy/16041/Parodia_wyscigu_Formuly_1

Nawet się nie zastanawiałem. Bezapelacyjnie naj naj naj. Tylko szkoda, że i tak połowa nie zaczai żartów.

Muza tygodnia
Z drobnymi problemami, ale wygrana zasłużona.



Ten nowy teledysk schwytał mnie za serducho. A muza miszcz! ŁOOOGIEŃ!!!

Mangi&Anime
Tu słowo problem po prostu nie występuje. Bleach bije Naruto coraz mocniej, każdy to widzi.
Mangi
Naruto 1:5 Bleach
Anime
Naruto 1:5 Bleach
(zostały dodane po aktualizacji, nie pomijając dni w których była przerwa)

Fota Tyg.

Tu prawdziwy dylemat, pozycji jest kilka, w dodatku same świetne.

http://www.demotywatory.pl/demot/2269_500.jpg

Gra tyg.
Zero dylematów. Zero zastanowień. Zwycięzca jest tylko jeden.

Simsy 3 :D

FPSy 1:5 reszta świata (także dodałem za okres w którym była sjesta)

Cytat tygodnia.
Jak wyżej. Zero zastanowień i rozmyślań. Tylko jeden problem. Muszę go znaleźć w książce „Czarnoksiężnik i kryształ” z cyklu „Mroczna Wieża” S.Kinga.
Znalazłem, fuck yeah!
„możesz nagadać mi, aż się zaplujesz, a mnie nadal będzie sterczał tak, jak kiedy pieprzyłem ci matkę”

EPIC.


Odbiór. Bez odbioru.

piątek, 22 maja 2009

Kreacjonizm vs. Ewolucja.

Aloha!

Niedawno przeglądając portal Onet.pl zauważyłem ciekawy news. Otóż, nazwę nosił „Oto zaginione ogniwo ludzkiej ewolucji - "to ósmy cud świata"”. Artykuł ukazywał odnalezione szczątki jakiejś małpy rzekomo naszej poprzedniczki od której się wywodzimy. Jako, że świat chociaż po części dzieli się na ludzi popierających kreacjonizm, lub ewolucje Karola Darwina, spróbuję trochę to opisać, i wymienić się z wami moimi spostrzeżeniami.


No to zaczynamy.


Jak wiadomo, mnie przynajmniej, rasa ludzka musiała mieć kiedyś swój początek. Nauka, inteligencja i zwykła intuicja mówią nam, że ludzie nie mogli się nagle pojawić z dupy i po prostu się zespawnować na ziemi czy też w sławnym i nieskazitelnym raju. Odmiennego zdania są ludzie popierający kreacjonizm, wg. których Adam(czyli prekursor naszego gatunku) pojawił się na ziemi/raju w postaci popiołu czy też czegoś takiego, aby z niego „powstać”. Oczywiście aby to umożliwić potrzebna jest osoba, lub postać, która to wykona, w tym przypadku jest to Bóg. Osoba „neutralna” czy „obojętna” po przeczytaniu argumentów kreacjonistów jak i ewolucjonistów może tak naprawdę zgłupieć, dzięki temu, że obie teorie mają na siebie nie jednego „haka”, które postaram się wam przestawić.

Pierwszym będzie podstawowa myśl ewolucjonistów, czyli – wywodzimy się od małp.

„Według badaczy to odkrycie ostatecznie potwierdza teorię ewolucji Karola Darwina. Sir David Attenborough mówi, że Darwin "byłby wstrząśnięty", gdyby zobaczył ten szkielet. Attenborough dodaje, że ten szkielet mówi nam kim jesteśmy i skąd pochodzimy. - To małe stworzenie pokaże nam nasz związek z resztą ssaków. Ten "maluch" łączy nas bezpośrednio z nimi - mówi. - Teraz ludzie mogą mówić: "ok, pochodzimy od ssaków naczelnych - pokażcie nam jednak dowód". Ten dowód do tej pory był zaginiony, ale teraz już nie jest - mówi naukowiec.”

W tekście powyższym można zauważyć, iż człowiek musi pochodzić od małp, no bo skąd niby? Od Boga którego nikt nie widział, nikt nie słyszał? Czy też od waszej starej? Nie! Od małp. Głównym argumentem jest praktycznie identyczne DNA tych ssaków do naszego. Następnym jest nasze podobieństwo, może nie całkowicie idealne, lecz zauważalne(nie licząc mojej pani od PP, która wyglądem przypomina niemieckiego szympansa). No tak, lecz co nam mówią inne dane też naukowe popierane przez kreacjonistów? Proszę bardzo:

„Ewolucjoniści często wysuwają argument, że do dokonania znacznych zmian w danym organizmie potrzebna była cała seria rozciągniętych w czasie mutacji. Ale to nie wyjaśnia, w jaki sposób tak złożone narządy, jak płuca, serce, nerki i narządy płciowe, mogły się nagle pojawić. Ich doskonałe funkcjonowanie jest niezbędne, by umożliwić organizmom przetrwanie. Oczywiste jest, że stworzenia obdarzone tak złożonymi układami koniecznymi do przetrwania nie mogłyby utrzymać się przy życiu, gdyby te układy dopiero się rozwijały. Złożone struktury narządów musiały w pełni funkcjonować w momencie ich pojawienia się.”

No właśnie. Teraz jest fajnie. Człowiek pochodzi od małpy, która pochodzi na pewno też od czegoś, dajmy na to krokodyla. Krokodyl też od kogoś i tak ciągle. No bo jak do chuja? Nagle pojawiły się małpy które miały rozwinięte płuca, serce i nerki? Skąd? Jak? Wyobrażacie sobie mieć w domu pająka, który na następny dzień ma wielkość waszego wcale nie płaskiego telewizora. Trochę naciągane. Oczywiście, mutacje czy też zmiany genetyczne nie następowały od razu. Lecz stopniowo etapami, nasuwa się więc pytanie, - jak to jest możliwe, aby narząd taki jak np. płuca mogły się rozwijać z niczego do formy nam dziś znanej? Jak zatem wyglądały na początku swojej kariery? Nie mogły przecież nagle się pojawić i zacząć od razu z marszu poprawnie funkcjonować. To jest nie logiczne.

Następne argumenty, także kreacjonistów (stworzony przez naukowców, a oni go tylko wykorzystują).

„Komar, który rzekomo ma 40 milionów lat, wygląda dokładnie tak samo jak komary żyjące obecnie. Mrówka, której domniemany wiek określa się na 100 milionów lat, jest identyczna mrówką współczesną. Modliszka, której wiek oszacowano na 40 milionów lat, niczym nie różni się od dzisiejszych modliszek. Wniosek zawarty w tym artykule brzmi: „W bursztynowym oknie przeszłości nie widać ewolucji””

Więc jak to jest? Małpy mogły wyewoluować, a takie komary czy mrówki nie? Miały złe warunki? Może brak osobnika dominującego a także ukształtowanie terenu miały na to wpływ. Przecież komarom przydałaby się porządna ewolucja, tak żeby miały po 2m wysokości i mogły budzić postrach lasów. Nie chciały, czy może się nie starały? Dla mnie dziwne. Bo przecież naukowcy sami nie wiedzą w co wierzyć, chyba to zależy od przypadku, że nie badają komarów żyjących 10513513051 lat temu, a badają małpy żyjące też 135325235 lat temu, i porównują je do ludzi.

Kolejny argument, tym razem ewolucjonistów.

"Są to dowody, które świadczą o przebiegu ewolucji bezpośrednio. Takimi dowodami są dane paleontologiczne (skamieniałości), analiza których wskazuje na kolejność pojawiania się w historii Ziemi form od najprostszych do coraz bardziej skomplikowanych. Dane paleontologiczne pozwalają śledzić drogi, jakimi przebiegał proces ewolucyjny."

No tak. Ale jakoś niedawno czytałem, że z organizmów prostych nie mogą powstać organizmy złożone. Można już się troszkę pogubić, no ale tak właśnie jest. Każda z teorii ma swoje plusy jak i minusy. Każda z teorii wyklucza siebie nawzajem, każda ma inne, lepsiejsze dowody na to, że ich racja jest „najmojsza”, a reszta świata się po prostu nie zna. Jak zatem widzicie w rozgrywce jak na razie jak dla mnie remis absolutny, bo i to i tamto jest przecież nie logiczne. Więc co można jak nic nie można? No właśnie, odpowiedzi pewnie nigdy nie zdobędziemy.

Artykuł jest moją prywatną opinią na temat teorii ewolucji jak i kreacjonizmu. Chciałem przedstawić argumenty jednej jak i drugiej strony, komentując je na swój własny sposób.
Cytaty zaczerpnięte ogólnie z Internetu.
W razie problemów, pytań i wszelkiej maści podobnych spraw – komentarze pod newsem.

Odbiór. Bez Odbioru.

czwartek, 21 maja 2009

Ale Co się stao się?!

Zacznę może od dnia jakże ważnego dla mnie a także(właśnie wyskoczyła mi reklama gg…) dla mojej rodziny… Mianowicie- komunia święta. Jak zazwyczaj(w 99% przypadkach) odbywa się ona nie gdzie indziej jak w mieście Poznań. Oczywiście w przeddzień moje szefostwo domowe miało zaplanowany dzień w drobnych szczegółach, rozplanowany i przewidziany na cząsteczki atomów. Co z tego wyszło, zaraz wam opowiem.

Dostałem szczegółowe informacje nt. godziny wyjazdu, a także mojego planowanego wstania z łóżka.

Zasady odpowiedzialności moralno-etycznej na płaszczyźnie zarówno ekonomicznej jak i przemysłowej.

Art. 1. § 1. – Pobudka - godzina 8:30 czasu zachodnio europejskiego;
§ 2. – Pomiędzy wyznaczoną godziną planowanej pobudki, a planowanego wyjazdu- zaleca się szczegółowe przygotowanie własnej osoby do tego jakże ważnego święta.
§ 3. – W skład ważnego przygotowania wchodzą- Wstanie z łóżka, umycie zębów, ubranie się w stosowne do danej sytuacji stroje wyjściowe.
§ 4. – Zabrania się- wylegiwania się w łożu, włączeniu komputera i skorzystanie z jego dobrodziejstw, a także odpowiedzi negatywnej na polecenia zarządu organizującego wyjazd. Ogólnie zabrania się zrobienia czegoś innego, nie wymienionego w paragrafie 2 artykułu 1 kodeksu odpowiedzialności moralno-etycznej na płaszczyźnie zarówno ekonomicznej jak i przemysłowej.

Art.2. § 1. – planowany wyjazd 9:00 czasu zachodnio europejskiego;
§ 2. - Do tego czasu zaleca się – przygotowanie auta zarówno od strony mechanicznej jak i stylistycznej, odpowiedniego ustawienia urządzenia systemu nawigacji satelitarnej, a także, sprawdzenia ciśnienia w oponach w celu polepszenia bezpieczeństwa i komfortu jazdy.
§ 3. – Kategorycznie zabrania się: nie wykonania poleceń zawartych w 2 paragrafie artykułu 2 kodeksu odpowiedzialności moralno-etycznej na płaszczyźnie zarówno ekonomicznej jak i przemysłowej.
Art.3. §1. - dotarcie na wyznaczone miejsce - 11:00 czasu Maczupikczu;
§ 2. – W celu ułatwienia, a także, w celu usprawnienia jazdy, zaleca się: nie oddychać, nie zabierać głosu, nie reagować gwałtownie na ból fizyczno-psychiczny spowodowany ciągłym pierdoleniem matki jacy to jesteśmy niedokładni i nieodpowiedzialni(jeśli dostosowałeś się do Art.1 i 2, możesz ominąć ostatnie dwie-trzy linijki tego paragrafu).
§ 3.- Aby umilić jazdę, należy zadbać o dobry humor naszych przewodniczących w radzie. Istnieje wiele sposobów aby tego dokonać, jakikolwiek by nie był, a jest skuteczny, JEST ZATWIERDZONY i dozwolony przez FIA, NHL, NBA, i FIFA.
Art.4. § 1. – Planowany wyjazd- godzina nieznana, lecz czasu wschodnio-północnego Indian zachodnich na półkuli prawej od lewej strony.
§ 2. – Po prostu zostawcie swoich starych i nie pierdolcie im ciągle, że już chcecie wracać, a może was zabiorą.

Może was zdziwić to, że w pierwszym zdaniu napisałem : „ Zacznę może od dnia jakże ważnego dla MNIE…”. Tak moi drodzy, nie macie zwidów, ani najprawdopodobniej nic nie piliście! Ten dzień był dla mnie dniem bardzo ważnym. Nadal nie wiecie dla czemu? Odpowiedz jest banalna - przecież kurwa tego dnia odbywało się GP Hiszpanii na torze pod Barceloną…
Jak to ja, przyjechałem na komunię która odbywała się w domku jednorodzinnym rodziny która to organizowała(to chyba jasne)z planem taktyczno-ofensywnym. Oczywiście maniery połączone z sumieniem i wyrachowaniem podpowiadały mi: złóż życzenia, pouśmiechaj się do zdjęć, porozmawiaj z rodziną. Na szczęście nie byłem na tyle głupi i zaraz przy objedzie spytałem głównego Pana prezesa gdzie jest telewizor bo kurwa F1 leci, odpowiedział bez szemrania, nawet powiedział, że problemu nie będzie. Ze mną problem kiedy oglądam F1? Problem to by miał jak by Polsatu nie mieli…
Po ekscytującym wyścigu którego i tak polowy nie słyszałem naszła pora na nudy roku 2009. Ale po kolei.
Czemu nie słyszałem połowy wyścigu? Na odpowiedź składają się co najmniej dwa czynniki.
Pierwszy- miejsce „trzymania” dzieciaka w kołysce który i tak był spokojny, nawet bardzo, no ale mamuśka ciągle prosiła aby ściszyć, bo nie mogła wytrzymać odgłosów symfonii wydawanej z tych pięknych V8-ek.
Drugi i najbardziej POPIERDOLONY- oczywiście na takich spotkaniach panuje zasada- gdzie więcej osób tym lepiej, niestety te miejsce to był pokój gdzie znajdował się telewizor. Fajnie oglądać F1 gdy za tobą stoi 20 osób które się stale przekrzykują , a potem po interwencji "pilota mego” są i tak zagłuszani przez symfonię V8 :).

W zasadzie to komunia udana, bo chociaż mogłem pooglądać bolidy i coś porobić, więc całego dnia nie straciłem.Może Tylko 80%.




Odbiór. Bez odbioru.

środa, 20 maja 2009

Coś i nic #5…

Aloha!

Dziś Popiszę trochę o sytuacji z tramwaju podczas powrotu ze szkoły, będzie trochę sportu, a także, no właśnie, czego? Sam nie wiem.

Szport
Przeglądając starsze news uchy, zauważyłem, że moje przewidywania co do Ligi Mistrzów od fazy ćwierćfinałów całkiem ładnie się sprawdziły. Wszystkiego nie trafiłem, ale byłem na dobrej drodze.
Cytat: „Villarreal CF o - 1 Arsenal FC
Manchester United 1 - 0 FC Porto


FC Liverpool 1 - 0 Chelsea FC
FC Barcelona 1 - 0 Bayern Monachium

"0 - 1" nie jest to wynik meczu, lecz kto wg. mej zacnej oceny przejdzie przez tą fazę rozgrywek.

Arsenal o - 1 Man Utd
Liverpool 1 - 0 Barcelona

Man Utd 0 - 1 Liverpool*

Wygra Liv' tylko poprzez wgląd na to, że nikt nie wygrał dwa razy pod rząd Ligi Miszczów.

 Arsenal mi wszedł
 Fc Barcelona tysz
 Man Utd z Porto
 Man Utd w ½ też
Reszta niestety nicht.

Ogólnie sport to dla mnie na tą chwilę – Piłka nożna(chodź już ta „miłość” mi zanika powoli) i motorsport.

W F1 więcej afer niż ścigania, od sprawy dyfuzorów i limitu budżetowego, po afery z kłamaniem komisji, czyli aferą - „lie-gate”.
Niestety mam zawsze takiego pecha, że czym to się nie zainteresuję, to musi się zacząć rozpadać. F1 już taka sama nie będzie, ze względu na pojebany zakaz tankowania i staranie się zrobić z królowej motorsportów zwykłego paździocha wprowadzając limit budżetowy. To jest sport dla elity, nie dla jakiś warchołów którzy będą się ścigać tylko dla tego, że wprowadzono posrane limity, po których wycofa się pewnie połowa stawki. Żeby tylko F1 się rozpadało. Ale nie… WTCC też chyli się ku upadkowi, nie wspominając o WRC z którego odeszło m.in. Subaru. Chodź o WTCC jestem raczej spokojny, to z F1 może tak fajnie nie być, pożyjemy zobaczymy.

Co do piłki nożnej to finał LM wygra Barcelona (oby Man Utd nie wygrało, proszę…) więc kibice najwierniejsi będą mieć zajebisty dylemat. Czy przerzucić się na super zajebisty Manchester który wygrywa najlepszą ligę co roku, czy jednak wybrać oficjalnie najlepszy zespół europy(jeśli wygrają). Nie powiem. Jest to problem.

Teraz może trochę o komicznej jak dla mnie sytuacji w tramwaju.

Kolejny zjebany dzień, bo środek tygodnia i „nauka” w szkole. No ale nic. Wracam do domu. Jak zwykle idę na przystanek przed Arsenałem i czyham na skurwysyna który mnie zawiezie bez szemrania na pętelkę. Wsiadam i zaczyna się 6-8 min jazdy symulującej przeciążenia statku kosmicznego. Stoję spokojnie cały napięty i skoncentrowany aby wyczekać kiedy będą kolejne wyboje na drodze i kolejne hamowania. Podjeżdżamy pod przystanek przed sądem. To tutaj doznałem wielkiego zdziwienia i zszokowania kreatywnością osoby starszej wsiadającej, a raczej próbującej wsiąść do naszego wehikułu czasu. Osoba ta podchodzi pod nasz pojazd, niby wszystko ok, ale jednak, problem wysokości stopnia nad nawierzchnią jest zbyt duży dla biednej kobity. W akcie zdesperowania próbuje podwinąć suknię, dalej nic. Nie daje za wygraną. Chwyta ręką kolano, i stara się je podnieść, też nic z tego. Rezygnuje. Ale nie z wejścia do tramwaju, tylko z tych drzwi. Podchodzi do środkowych lecz jakoż sytuacja poprzednia trwała długo, postanawia odpuścić. Na koniec mówi głośno do siebie, pewnie z celem by usłyszeli to ludzie widzący całe zajście, by nie myśleli, że jest jakaś „inna” i, że się nie starała, bo tego zarzucić jej nie można było, mówi „Nie wejdę, nie mogę”. Po czym pojechaliśmy dalej.

Jest to jedna z sytuacji które trzeba zobaczyć, by docenić. Na początku mnie nie śmieszyło, ale z czasem zaczęło. Niby z osób starszych śmiać się nie wolno, ale co mi tam. Raz można.
Kolejny przypadek, że technika wygrywa z człowiekiem.

wtorek, 19 maja 2009

Informacja dla przyjezdnych.

Nowy post już jutro, zaczynamy sagę newsów od środy do soboty włącznie.


Odbiór. Bez odbioru.

poniedziałek, 18 maja 2009

Zbliża się apokalipsa...

A mianowicie- wracam do pisania :)
Już pod koniec tego tygodnia będzie wam dane ujrzeć nowy apdejt związany m.in. z dokończeniem TSwB a także tego, co się wydarzyło ciekawego i nie ciekawego w czasie, gdy dopadła mnie abstynencja zawodowo-pisarska.

Nara mówie!!!

wtorek, 28 kwietnia 2009

PRZERWA

Piszę tego newsa po to, żeby wszystko już było tip-top.
Postanowiłem sobie jebnąć przerwę na czas nieokreślony z powodów związanych ze szkołą... Mam teraz dużą kupę wiec i nic nie piszę.

wtorek, 21 kwietnia 2009

I chuj

Postanowiłem coś napisać, tylko jeszcze nie wiem co. Wena przyjdzie z czasem, może...

EA:JLFAEKlvadsf fa'jlf ...al;fasjmff@efaf33Awa
sflasf
jasf
jfas
sfsafasf

To słowami wstępu.

Za naszymi oknami fajna pogoda. Wiosna Rox!!!!1111
Dziś Arsenal gra z L'poolem, ciekawe czy wygrają...
LFS rox!
Co sie stao sie
Czy twój stary chrapie w nocy?
.............
...........
............
Właśnie sie pierdole z biurkiem, bo jest całe rozjebane...
...
.....
Pierdolone biurko...

Jak widać wena nie przyszła...Może innym razem.


Bez odbioru. Odbiór.

niedziela, 19 kwietnia 2009

TSwB 2159

Trochę z opóźnieniem, ale jest!


Gra tygodnia.

LFS-W końcu! W końcu są serwery do ścigania których przedtem brakowało. Może nie było tak źle, ale jakoś serwery dla driftów albo dla cruizerów mnie mało interesują.

FPSy 1 : 1 reszta świata


Manga & Anime

Po ciężkich namysłach, wygrywa Bleach. Zarówno w anime jak i w mandze dzieje się najwięcej i najfajniej jeśli można tak powiedzieć. Jednym z argumentów dla czemu wygrał blicz(w anime) jest to, że skończyły sie filtery w końcu!!!!111oneone, czego nie można powiedzieć o Naruto.
Jest to dośc mocny argument więc go nie rozwinę. W mandze natomiast Bleach wygrał, bo w Naruto ostatnio chaptery są, i będą przegadane, ale nie takie żebysmy sie czegos dowiedzieli, a lanie wody. Mi to kurwa nie gra i jebie jajem.

Manga
Naruto 1 : 1 Bleach
Anime
Naruto 1 : 1 Bleach


Filmik z YT?

Jako, że filmiku jakiegos w stylu OMG WTF LOL nie znalazłem, to dam mjuze.



Ta mjuza ciągle ma swój klimat. Jest zayebysta.

wtorek, 14 kwietnia 2009

Coś i nic #4...

Aloha! Nie ma wstępu, jedziemy od konkretów. Dziś popiszę trochę o perwersji(:D), a także o sporcie.

Jako, że dziś popiszę trochę o cenzuralnych rzeczach pozwolę sobie tekst zakryć, wchodzicie na własną odpowiedzialność :)

A zatem, jeśli to czytasz jesteś twardym graczem.

Pomysł zaczerpnięty z portalu joemonster, lecz ja go trochę ukierunkuję...
Postanowiłem poczytac o tzw. "krzywych" penisach, a oto co mają do powiedzenia eksperci

"Mam taki problem. Mój penis podczas wzwodu jest skrzywiny w dół, jak banan. NIe aż tak mocno. Chciałbym to jakoś skorygować."

A to porady internautów aka ekspertów:

U1." Może pójdź na chirurgię do swojego szpitala i niech ci go w gips na 3 miesiące włożą:D "
K2." kurde ja teaz mam penisa jak banan, nie przeszkadza mi to bo i tak nikt go nie oglada i pewnie nie obejrzy :( "
R3." mnie moj maly nie przeszkadza, z takim sie urodzilem i juz. "
Y4. ja jestem praworeczny, wiec mi odchodzi na lewo :)
T5." ja mam prostego hihi, a to moze zalezy od pogladu Apolitycznego jak lewica to w lewo jak PiS to w prawo a jak Samoobrona to w dół. "
C6." zacznijcie sie onanizowac inna reka to sie wyprostuje "
Z7." Mi też troszke się skrzywia w lewo :) to jest problem międzynarodowy :D "
Ę8." chętnie bym ci go wymamłał "
Ś9." Są super! Bardzo lubie takie ssać oraz 6/9. Łatwo wchodzą i dobrze penetrują.
Ćzajebisty na analik :) zapraszam na ostry sex z mlodym, pelnym wyobrazni demonem! Zrobie ci dobrze ustami a potem wsadzisz mi gleboko do dziury! Bedziemy sie pierdolic cala noc az opadniesz z sil a wtedy ja ci zaladuje moja lance! Brosman juz nie moze sie doczekac. masz wiecej fotek??? "
10." I tak kutas się prostuje w pochwie więc co za problem : ) uszy i pałka do góry! "
11." Super pen! w niczym nie bedzie ci przeszkadzolo to skrzywienie! wrecz przeciwnie! w niektorych pozycjach twoja partnerka bedzie bedzie miala orgazm za orgazmem!!!
SUPER PENIO!! "

12." Masz porządną pałe, a nie problem :lol: "
13." Spoko. Mam tak samo i działam nim jak się da. "



Szport

Dziś sądny dzień dla F1. Zobaczymy czy zlegalizują te dyfuzory czy nie. Odpowiedz dopiero jutro :(

Dziś także się rozpoczynają rewanże w LM, zobaczymy czy moje przepowiednie się sprawdzą i kto wyjdzie z ćwierćfinałów z tarczą a kto na tarczy.

sobota, 11 kwietnia 2009

Dym na osiedlu 1#

Tak moi drodzy! Pisząc tego newsa akurat u mnie za oknem jest zadyma ;D.
Z tego co donoszą moje źródła(których nie mam) chodzi o to, że pewien Pan który dostarczył swoje auto do naprawy memu zacnemu sąsiadowi rozpierdolił mi płot... Co lepsze, to nie jego debiut, jego pierwszy raz to zniszczenie dogłębne mojego podjazdu do garażu, a dokładnie trawy która go otacza(moja trawa i sąsiadki tysz). Gość nie wiadomo czemu wjechał pod mój garaż, najprawdopodobniej chcąc nawrócić. Kto kurwa wjeżdża pod stromy zjazd dla garażów w zimie gdzie trakcja jest minimalna? No ale śmieszne jest to, że w zadymie bierze udział Moja szanowna mateczka + Babeczka + sąsiadka vs Mr.Roman i jego klient którego nie ma, ale jak się pojawi zobaczy naturę mojej babci i mateczki gdy mają rozejm i są na wojnie, NIE DO KURWA PRZEBICIA, chodz byś był prawnikiem po Harvardzie, chodz byś był inżynierem, one zawsze wiedzą lepiej. Wiem coś o tym chodz Harvardu nie skończyłem i nie skończę...

Człowiek czyta mangę Naruto a tu taka heca! Dla takich chwil żyję...


@Edit
Byłbym zapomniał

Wesołych świąt! :)

Bez odbioru. Odbiór.

TSwB 2158

Aloha! Nie będzie wstępu, ONLY konkrety.
i Yechane


Gra tygodnia:

Call Of Duty 4 - Zacząłem znów grać w ta fajną gierkę po ponad rocznej przerwie (zdarzały się pojedyncze dni ale są nieistotne). Grało mi się super świetnie i podejrzewam, że pogram w nią trochę dłużej niż bym przypuszczał. Ogólnie to wracam do Coda ;)


FPSy 1 : 0 Reszta świata


Manga tygodnia - W obu mangach, zarówno w Bleachu jak i Naruto wiele się dzieje. Kto czyta ten wie, a kto nie czyta ma pecha. Mój wybór padł jednak na - Naruto. Dla czemu? Dla temu, że działo się dużo więcej niż w Bleachu. Mianowicie - yahiko is dead + odnalezienie aka dotarcie do true Paina co może być decydujące w uformowaniu się psychiki naszego Rasengan-man(chodzi o to, że teraz będą mieli pogawędkę na kilka tematów, a już widać jak naruciak się zmienia kiedy odbył rozmowę z kolegami w lesie gdy zmierzał do Nagato). Zatem widzimy, jak Naruto-kun zmienia swoją postawę wobec wszystkiego, nie jest już tym zjebanym ryjem co w poprzedniej edycji (przed Shippuudenem) i mi to osobiście bardzo pasuje.
O Anime się nie wypowiadam ze względu na filtery. Jedynie będzie ocena które mi się bardziej podobały.

Mangi:
Naruto 1 : 0 Bleach

Anime:
Naruto 1 : 0 Bleach
Ps.Te w Bliczu są już tak zjebane, że gorsze być nie mogą...Karakura Riser(czy jakoś tak)? Dajcie spokój...



Filmik z YT
Po długiej debacie i głębokich przemyśleniach wygrywa filmik przy którym srałem ze śmiechu--->

"Umieszczanie filmu na stronach zostało wyłączone na żądanie"
Musicie zadowolić sie linkiem; http://www.youtube.com/watch?v=tHtXJA-iIDI&feature=channel_page


Dodam, iż moje zacne TSwB może ulegać zmianie, tzn. Mogę coś dodawać lub usuwać.

Bez odbioru. Odbiór.

wtorek, 7 kwietnia 2009

Coś i nic #3...

Ciąg dalszy moich bezsensownych dywagacji i monologów czas zacząć.
Popiszę trochę o F1 ( jak zwykle ), trochę o piłeczce kopanej, a także przedstawię moje Top Sranie w Banie 2 158 (słownie: dwa tysiące sto pięćdziesiąt osiem).

Na początku krótko o F1.

Jak wiadomo (i tak wiem że nie wiecie) od 14 kwietnie zbierze się ta cała śmieszna rada FIA aby zatwierdzić lub zdetonować i wypierdolić w powietrze osławione dyfuzory. Oczywiście zależy to od decyzji jak by kto się nie domyślał. Jak wszyscy wiemy (pewnie tylko ja, wy nie) nasze koffane podwójne dyfuzorki dają przewagę nawet od 0.3s w porywach do nawet pół sekundy! W F1 jest to rów Mariański... Ciężko powiedzieć czy zatwierdzenie da jakieś większe korzyści dla BMW, czy woleliby aby teamy z dyfuzorem zostały delete i w ogóle. Myślę, że głupotą jest aby conajmniej 5 zespołów w stawce wydawało kupe pieniędzy na tworzenie i zamontowanie tychże elementów, zwłaszcza w erze tnięcia kosztów.


"Piłka noszna" (daje w cudzysłów bo potem będzie, że nie wiem jak się piszę, więc z tego miejsca ogłaszam wszem i wobec, że wszelkie tego typu błędy sa celowe i bardzo dokłądnie przemyślane)

Mógłbym się rozpisać trochę o Lidze Miszczów, ale w tak naprawdę, to nie wiem o czym miałbym pisać. No bo co, że dziś czy tam jutro gra taki np. Man Utd. a przecież połowa sezonowców pewnie to wie.

No to na tyle z piłki :)


Reszta


Aktualnie jetem już po naprawde denerwujących problemach z kodem HTMLu, po skasowaniu przypadkowo jednej linijki (tak naprawdę to trochę więcej i nie do końca przypadkowo) wyjebałem w powietrze cały szablon mego Blogaska, który musiałem tworzyć od nowa. Nawet nie wiem (w zasadzie wiem, ale...) czy wszystko jest na swoim miejscu, aka chodzi głównie o kolory. No ale nie takie rzeczy się robiło się.

Teraz mogę podziękować oficjalnie za święta które zacząłem od dnia dzisiejszego (jutro szkoła to dla mnie obce pojęcie). Tak więc pisząc tego newsa mam już tydzień wolnego co czyni mnie automatycznie bardziej zayebystym.


Teraz czas na top trendy 2 158.

-Postanowiłem se pierdolnąć takie cuś jak np. gra tygodnia (czyli coś w co gram naj naj i w ogóle w ostatnim czasie :) )

-Manga tygodnia (Bleach vs Naruto, czyli porównywanie najnowsiejszych mang)

-Filmik z YT , TAK ZGADLIŚCIE! też z tygodnia...


Top Sranie w Banie 2 158 wypuszczane będzie w każdą sobotę.


Bez odbioru. Odbiór.

środa, 1 kwietnia 2009

Walka walka i po walce.

Wtorek, 20:30. Ta data jest wyjątkowa. Tak naprawde to kolejny zjebany dzień zakonczony fajna grą na multi w Empire z Dawidowskim.
Opiszę trochę naszą walkę i jej wyniki.

Postanowiliśmy z Punisherem, że zagramy 4 meczyki, dwa w formie zwykłej potyczki, zaś pozostałe w formie szturmu na miasto. Dawidowki jako najwięksiejszy patriota grał polaczkami, ja zaś napierdalałem Hiszpanią.

Teraz trochę o zasadach.

Potyczka:
- ~500 vs 500;
- bez arty.

Przed walką umawialiśmy się kto będzie bronił swoich pozycji, a kto atakował. W pierwszym meczyku ja postanowiłem zaatakować, no bo co będę się opierdalać, jade twardo git majonez.
Meczyk wygrałem, a oto statsy:

Gracz_____ilość rozstawionych oddziałów_____Straceni_____Zabici_____KD ratio( róznica )

I walka

Gvidonsky_____502_________403_____435______1.08(+32)
Punisher______480*________451______335_____0.74(-116)

* spowodowane brakiem funduszy, ale na zwrócenie uwagi sam zdecydował żeby grać tak jak jest.

II walka

Gvidonsky_____500________240______440______1.8(+200)
Punisher______500________472_______209______0.4(-263)

Rozstawione jednostki ogólnie-
Gvidonsky___1002
Punisher____980

Stracone jednostki ogólnie+zabite jednostki+różnica
G.___544___875___+242
P.___923___643___-379
________________=621 na moją zacną korzyść.

Moje skriny z walki znajdziecie tutaj: http://www.xfire.com/profile/arsenal92gg/
Punishera skriny znajdziecie tutaj: http://www.xfire.com/profile/ewuiycwiueiurg/

(kliknijcie jakiegoś skrina, a potem sobie wybierajcie jakie chcecie zoabczyć. UWAGA! Zajebiste lagi!)


Dodam, że 3 bitwe, jak i 4 przegrałem. Jeśli okarze się, że screeny się nie wrzucą na mój profil xfajera, to nie będzie rozstrzygnięcia kto z nas był tego dnia bardziej zajebisty.
Jak tylko sie zupdejtują, wkleje je tutaj.

Kilka słów podsumowania.

Grało się zajebisćie, tylko te lagi...

PUNISHER---DZIŚ REWANŻ ;]

Bez odbioru. Odbiór.

sobota, 28 marca 2009

No i w pizdu...

I cały mysterny plan też w pizdu...
Jak to zwykle bywa, moje zacne przepowiednie się chuja sprawdziły.
Kwalifikacje wygrał aka zdetronizował zespół pana Rossa Brawna, a ja ich typowałem bodajże na środek tabeli. Jedynie co mi się nasuwa na myśl to to, że jeżeli BMW i Ferrari szybko nie udoskonalą swoich cacek to mistrza zgarnie albo Barichello albo Button.
Nawet po wprowadzeniu tych całych cfanych dyfuzorów może okazać się, że Brawn GP nadal ma przewagę w postaci 0.2 ; 0.4 dziesiętnych sekundy, co jest przepaścią w F1.
Mam tylko nadzieje, że w Malezji już BMW zacznie kombinować i zmniejszać dystans bo ciemno to widze...

A tu zespoły które będą się liczyć w walce o "miszcza".
1.Brawn GP
2.Red Bull/Williams/Toyota/BMW(zależnie od toru i szczęscia, ale ogólnie prezentują bardzo wyrównany poziom. Ciężko wyłonić zwycięzce, ponieważ w Red Bullu dobrze pojechał tylko Vettel, w Williamsie Rosberg, w Toyocie w zasadzie pojechali porównywalnie. Co do BMW to gra jednego aktora - Robert 4th ; Heidfeld 11th, więc też taka sama sytuacja jak w Williamsie i Red Bullu.)
3.Ferrari - jeśli odpowiednio dopieści swego rumaka.

@Edit
BMW jednak ma rezerwe w postaci 0.3 sekundy. Dodając do tego 0.2-0.4 s.(zależnie od toru) daje nam to walke o "miszcza" jeszcze w tym sezonie...Może jednak jest nadzieja?


Bez odbioru. Odbiór.

czwartek, 26 marca 2009

Coś i nic #2...

Piszę tego posta tylko dlatego, że jestem na ostrej kurwie spowodowanej tym, iż dziś(tak naprawde jutro o 2:30) startuje F1.

Popiszę trochę o mangach w troche inny sposób i tradycyjnie spróbuję postrzelać z wynikami w F1.



Na początek mangi...

Właśnie wróciłem ze szkoły, w której się dziś dowiedziałem, (nie, to nie będzie żaden bajer typu mitochondrium czy cytopeptydaza) że grupa czytających aka oglądających mangi i anime wzrosła o jedną osobę. W ten oto magiczny sposób wliczając mnie mange i anime ogląda : 4 osoby. (3-Mr. ; 2-Ms.)Jest to zacny wynik patrząc na to jaką mam klasę :)
Teraz mangi o jakie chodzi:

Naruto-4 osoby
Bleach -2 osoby

Wiem że tu kurwa jest w sumie 6 osób, ale ja oglądam naruto i blicza więc naliczanie sekundowe jak najbardziej na miejscu.

Jutro całe szczęście wychodzi nowy chapter naruto, a co w nim będzie tego ktoś kto nie czyta spojlerów nie ma prawa wiedzieć.
Z bliczem jest sytuacja analogiczna.



Teraz czas na moje zgadywanki.

F1 konstruktorów sezon 2009-

BMW
Ferrari
McLaren
Renault
Toyota
Brawn GP
Red Bull
Williams
Torro Rosso
Force India

F1 klasyfikacja indywidualna.(Patrząc na nią nie kieruję się kogo kocham, a kto mi laskę trzaska, a tym kto ma jaki bolid i ogólnie czy jest pr0^ czy #low)

1.R.Kubica(jeśli BMW ma naprawde taki bolid jak mówią, albo jak możnaby się domyślać)
2.K.Raikkonen(jeśli zjebie ten sezon jak poprzedni, robi out z Ferrari)
3.F.Massa(ma coś do udowodnienia i pragnie się zrewanżować za jeden brakujący punkt...Ja w niego nie wierze, ciota jakich mało(nie liczac młodego Piqueta))
4.N.Heidfeld(pragnie być nr.1 w BMW...jak chuj)
5.L.Hamilton(McLaren nie posiada bolidu zdolnego wygrywać + jego zajebista ekscentryczność)
6.F.Alonso(powtórka z sezony 2008, czyli kierowca zajebisty, bolid chujowy)
7.H.Kovalainen(kolejny na mojej czarnej liście no-Skillów, zajmuje na niej 2 miejsce)
8.T.Glock(wg.mnie zaliczył bardzo udany sezon 2008, mając dobry bolid może kilka razy być na podium)
9.S.Vettel("baby schumi", ja w to nie wierze...)
10.J.Trulli("koneser"w F1 nie tylko ze względu na wiek lecz na jego winnice we włoszech. Kierowca nazywany mistrzem jednego okrążenia, niestety nie da mu to imponującego miejsca w sezonie)
11.R.Barichello(doświadczenie gościu ma co może się okazać wielkim plusem w tym sezonie)
12.N.Rosberg(ma talent, ma wsparcie zespołu, nie ma dobrego bolidu. Tyle można by rzec o tej utalentowanej osobie)
13.J.Button(kiedyś go lubiłem, teraz go nie lubie, i nawet nie wiem czemu. Wątpie aby błyszczał w tym sezonie)
14.M.Webber(czegoś mu brakuje, kierowca którego bardzo lubię, lecz niestety wydaje mi się że pierwszy raz w karierze przegra z kolegą w zespole)
15.N.Piquet(No-skill nr.1 w dodatku mając dobry bolid(końcówka 2008) pokazał jak to lubi odwiedzać pobocze włacznie z barierami. Człowiek- crashtester. 11 miejsce tylko za bolid i troche szczęścia bez którego nic nie zrobi w F1)
16.S.Buemi(żądny krwi + debiut w F1 + słabe autko = 11 miejsce)
17.K.Nakajima(sławny kamikaze F1. Dzięki temu idiocie zawdzięczamy świetny początek sezonu R.Kubicy, a także zjebanie wyścigu domowego F.Alonso w Valencii. Nie wymieniam wszystkich bo pisałbym 30 min.)
18.S.Bourdais(4 krotny mistrz Champ Car, w F1 nic nie pokazał)
19.G.Fisichella(tego Pana najtrudniej mi określić. Może powiem po prostu, jego lata mineły)
20.A.Sutil(jeden z nielicznych niemców który mi nie przeszkadza. Widać że się stara lecz bez lepszego bolidu nic nie zrobi)


Black list

1.N.Piquet
2.K.Nakajima
3.H.Kovalainen

Piquet oczywiście wygrywa ligę bez problemów dzięki swoim haxom i nieprzeciętnej jeździe. Nad miejscem 2-3 zastanawiałem się chwilkę, lecz postawiłem na kamikaze-F1. Na miejscu trzecim zasiada kierowca McLarena, który mając maszynę mistrzowską jeździł gorzej od połowy stawki. Jeśli nasuwa się wam pytanie: Przecież Hamilton był faworyzowany, więc musiał jeździć lepiej.
Dla przykładu podam sytuacje R.Barichello z czasów kiedy jeździł dla Ferrari, sytuacja analogiczna, Ferrari stawiało wszystko na Schumachera, a Barichello mimo to bardzo często stawał na pudle.

Edit.
pierwsze zdjecia z toru w Australii http://premium.f1-live.com/f1/photos-hires/2009/gpmelbourne/diapo_066.jpg

Bez odbioru. Odbiór.

piątek, 20 marca 2009

Liga Miszczów

Jeszcze nie tak dawno zgadywałem kto zagram z kim. Oczywiście niczego nie trafilem.

Villarreal CF - Arsenal FC
Manchester United - FC Porto

FC Liverpool - Chelsea FC
FC Barcelona - Bayern Monachium


Może teraz mi się poszczęści i zgadne.

Villarreal CF o - 1 Arsenal FC
Manchester United 1 - 0 FC Porto


FC Liverpool 1 - 0 Chelsea FC
FC Barcelona 1 - 0 Bayern Monachium

"0 - 1" nie jest to wynik meczu, lecz kto wg. mej zacnej oceny przejdzie przez tą fazę rozgrywek.

Arsenal o - 1 Man Utd
Liverpool 1 - 0 Barcelona

Man Utd 0 - 1 Liverpool*

Wygra Liv' tylko poprzez wgląd na to, że nikt nie wygrał dwa razy pod rząd Ligi Miszczów.

---------------
*te skurwysyny maja zawsze farta i dojdą daleko...Jebaki.

Coś i nic...

A zatem to mój pierwszy jako taki post aka nawet aka nie wiem co na tym zajebystym blogasku.
Zdecydowałem, że napiszę o nowym Total warze słów kilka, a także o tej całej "ankiecie" i F1.

Total War.

Gra jest zajebista. Dziekuję.
Co tu kurwa pisać...Gram Hiszpanią jak zresztą w Medievalu ponieważ podniecają mnie ich stare i gra mi się zajebyście.
oceniając dałbym ocenę 92/100% ponieważ nie podoba mnie się to, że stoi 300 chłopa z muszkietami, po czym oddają "szczał" i pada może 10 ludzi z 200...( Z tego co widziałem naprawde tak jest, może musiałbym postawić ich na polance i rozkazać by strzelili w jednym momencie, bo normalnie strzelaja mi kto jak chce xD ). Co do reszty gry to jest zayebista.

Ankieta.

Wg. was wygra Barca...Szczerze mówiac nie zdziwiłbym się, chodź na nich nie głosowałem...Nie wspomnę chodźby słowem o tym, że jakieś dziecko z downem większym od mojego głosowało na Chelsea, albo ktoś ma specyficzny humor albo jest pojebany.


F1.

Zacznę od testów, które to pokazują rostawienie sił zespołów. Kurwa jak takie pierdolenie mnie śmieszy i załamuje. Od kiedy to jebane testy pokazują kto jest pr0 a kto ssie? Z tego co pamiętam rok temu to BMW też takie słabe było i w ogóle, przyszedł wyścig w Melbourne i co się okazało? Gdyby nie bład RK startowaliby z P1, a tak to "tylko" 1 linia. W tym roku mamy taką samą sytuacje, BMW się bawi z polową baku gdy inni jeżdża na oparach i sa niewiele lepsi od zespołu "szybkiego" Nicka ( moja stara jest szybciejsza xD ) i RK na czele z prof.Mario Bross Theissenem ( Bross dodałem bo mi się skojarzyło się ). Można to porównać do sytuacji z piłki nożnej- Idziemy na trening Stilonu i oglądamy jacy to oni zajebyści, wszystko im wychodzi i walą same hedy z dupy, przychodzi mecz i dostaja w dupe 0:3. Piszę to, ponieważ "eksperci aka spece aka sezonowcy z różnych gazet a także z onetu" po zobaczeniu jakie czasy kręci zespół Brown GP zaczeli wypisywać, że reszta zespołów może se zrobić bukkake bo i tak nie mają szans z nimi i dostaną w pierdol. Co za kurewskie bzdury... Ja pierdole.



Bez odbioru.Odbiór.

Po przerwie

Witam wszystkich serdecznie po długiej przerwie związanej z jebanym hasłem do gmaila...
Na szczęście poradziłem sobie z tym problemem i wracam do pisania :). Już niedługo napisze nowego newsa aka posta aka nie wiem co.

Bez odbioru. Odbiór.

czwartek, 12 marca 2009

Meczyk i coś jeszcze :)

Arsenal : Roma.Ten mecz zapamiętam. Nie dla tego, że miał elo elo końcówkę, ale dla tego, że ja jej nie oglądnąłem. Otóż, po 90min. meczu myślałem, iż Arsenal dostając w dupsko 0:1 odpadnie z Ligi Mistrzów. Okazało się, że to nie tak jak sobie wyobraźiłem...Dziś wchodząc na Onet, zauważyłem newsa z LM, przeczytałem go i moim oczom ukazało się wielkie zdziwienie, wręcz zszokowanie. Moje zacne słowa nie opiszą tego, jak byłem wkurwiony tym, że przegapiłem coś co w fubtolu jest najlepsze - emocje. Pisząc tego posta aka newsa aka nie wiem co już się uspokoiłem, co nie zmienia faktu że jestem zjebanym ryjem, i nie wiedziałem jaki dokładnie był wynik na Emirates Stadium.

Ulżyło mi :)

PS.Oczywiście nic nie przebije mojego zajebistego "shock" od tego, którym Pan Kishimoto mnie rozpierdolił, kiedy przeczytałem spojlery 439 chapa.


Edit.
Pozwolę sobie na moje prywatne losowanie 1/4 LM.

Arsenal : Bayern
Man Utd : Porto
Chelsea : Villarreal
Liverpool : Barcelona

Nie chcę nic mówić, ale to mi wygląda na - Anglia kontra reszta świata.Niech mi ktoś teraz powie ze Premiership to nie najlepsza liga świata, to wyśmieje.

Bez odbioru.Odbiór.

środa, 11 marca 2009

Mission Succesfull

I po ptokach , chciałoby się rzec.Jestem już w Polsce, z czego się szczególnie nie cieszę.Po powrocie uświadomiłem sobie, że Polska to naprawdę kraj trzeciego świata.Nie chce mi się pisać, więc napisze same "konkrety".

Wyjazd;
-pierwsze co mi wpadło w oko, to kierowcy, mówiąc ściśle to - TAKICH POPIERDOLCÓW NIE WIDZIAŁEM JUŻ DAWNO(serio).Oto jeden z przykładów - mamy godzinę ok. 3 w nocy, jak to w każdym autobusie podczas takich wycieczek, muza napierdala, więc pytam uprzejmie Pana kierowcy: "Mógłby Pan wyłączyć muzykę?", otrzymałem jasną i klarowną odpowiedz -"Nie".(śmieszne jest to, że jak to usłyszał jeszcze jebnął focha, no bo kto to widział aby wyłączać muze w środku nocy).Aby była jasność, słowo używane przeze mnie "muza" należy czytać jako cały album Katy Perry, Polskich odpowiedników Wodzionki a także ostrego techna;

-jeśli chodzi o szczegóły takie jak sama jazda, wygoda i komfort to tak jak zawsze, zostawiało wiele do życzenia.Na szczęście, miałem bdb miejsce w autobusie, ponieważ siedziałem za samym kierowcą gdzie jest zajebysty widok, a także gdzie znajdował się jakiś niezidentyfikowany przedmiot wyglądający jak stolik który służył jako wysypisko śmieci a także podpórka do spania;

Podsumowując:
+jako taka wygoda;
+było gdzie się oprzeć(półeczka);
+zayebysty widok;

-kierowcy;
---------------------------------------------------------------------

London;

1 Dzień

-kiedy okazało się, że będziemy w pokoju z durniami z miasta Rogoźno, wiedziałem, że będzie zjebanie;
-Było zjebanie dopóki nie okazało się, iż koledzy mają ze sobą 3 litry soków :)I od tego czasu leciała integracja z naszymi nowymi kolegami. Nie będę pisał co się działo bo połowy nie pamiętam, albo nie chcę sobie przypomnieć, ale powiem Wam, Goszczanowo to była pizda z tym co się działo :D ;
-Reszta dnia to zwiedzanie;

2 Dzień

-wiedziałem już, że ten dzień będzie jeszcze mocniejszy niż poprzedni, jeśli wiecie o co chodzi.Więc zacząłem kombinować...Wymyśliłem, że pójde do pokoju naszych lachonów i tam będę od teraz nocował.I tak też się stało. Lachony powitały mnie serdecznie, czyli do tej pory wszystko zgodnie z planem...;
-godzina 22:00, my już w łożach próbujemy zasnąc, kiedy nadchodzą posiłki, koleżanka Roxana uświadamia nas, że w pokoju obok jest "ympra",więc idziemy :D ;
-powiem wam tyle ludzie, pierwszy raz w życiu widziałem, żeby nauczyciel mi polewał xD.
Myślałem, ze po tej przeprowadce będzie spokój, cóż za BŁONT! Ogólnie graliśmy też w karty na zadania(ani razu na szczęście nie przegrałem , ale służyłem jako przedmiot do wykonywania, na szczęście tylko 3 razy :D);
-Reszta dnia to zwiedzanie;


3 Dzień

-było picie, ale już skromniejsze, karty tradycyjnie były, bo jak bez nich? ;
-reszta dnia to zwiedzanie;

4 Dzień

-Nie za bardzo go pamiętam, ale to chyba dzień "Chelsea", czyli zwiad na terytorium wroga;
-Reszta dnia to zwiedzanie, a także powrót.



Podsumowanie:

+Było śmiesznie
+Było to i tamto :)
+Londyn jest fajny
+Londyn jest bardzo fajny
+Londyn jest bardzo zajebisty
+Pośmiałem się z Chelsea

-tylko Ci zjebani kierowcy.


I tak oto minął mi czas.
Było zajebiście, "niema to tamto"

czwartek, 5 marca 2009

Misja "Londyn" ep. II (ostatni)

No i nadszedł dzień wyjazdu. Dzień długo , a zarazem bardzo oczekiwany.Jest godzina 12:25 , a Ja nadal nie spakowany...Nie ruszyłem nawet dupy aby cokolwiek zrobić. Dzisiejszy dzień jest dla mnie stosunkowo chujowy, z powodów znanych nielicznym, a także z tego, że dziś muszę poprawić (ustnie! o zgrozo!)układ pokarmowy z zacnego przedmiotu zwanego biologią...Teoretycznie jestem nauczony, ale nauczycielka z pewnością wyprowadzi mnie z tego jakże oczywistego błędu.
Wracając do wyjazdu...Prosiłbym osoby wieżące w cokolwiek, aby odmówiły zacne rytuały(kurewsko trudne słowo), które zaprowadzą naszą grupę na stadion Arsenalu Londyn, dnia 8.03 w celu oglądnięcia meczu Pucharu Anglii (5. runda Arsenal:Burnley).
Na zakończenie tego wpisu aka postu aka nie wiem czego dodam , iż jest to ostatni post do odwołania.

PS. Misja będzie prowadzona pod kryptonimem - "Seelöwe " (historycy wiedzą o co chodzi)


Bez odbioru.Odbiór.

wtorek, 3 marca 2009

Myślałeś, że Ziemia jest duża?

Ziemia jest duża, przynajmniej była do czasu, aż oglądnąłem ten filmik...





Gdyby człowiek chciał okrążyć VY Canis Majoris, zakładając, że szedłby ze stałą prędkością 5km/h codziennie przez 8 godzin zajęłoby mu to 650 000 lat (w przypadku Ziemi zajęłoby mu to 2 lata i 11 miesięcy oraz 310 lat i 7 miesięcy w przypadku naszego Słońca).

źródło : Wikipedia.pl


co tu więcej pisać...

Misja "Londyn" ep. I

Tak, zgadza się, jadę do Londynu. Jedni z was pewnie się dziwią, drudzy zazdroszczą. Ale kogo to obchodzi do kurwy nędzy?! Wybieramy się autokarem , wyjazd w czwartek o godzinie 18:30 spod hotelu "Qubus", znając życie będzie wyglądało to tak:
1.Godzina 15:30 - pierwsze przygotowania , ostatnie walenie i hedy z dupy.
2.Godzina 16:30 - następują objawy pierdolenia matki na zasadzie: jesteś nie odpowiedzialny ponieważ nie spakowałeś jeszcze szczotki do butów , itp.
3.Godzina 17:00 - Zaczynają się nerwy , "CZY ABY KURWA CZEGO NIE ZAPOMNIAŁEM ?!"
4.Godzina 18:00 - Wyjazd...Wyjazd z matką...Co tu kurwa pisać , samo dojechanie zajmie 15 min. naszego cennego czasu.Kiedy w końcu dojedziemy na miejsce , zaczyna się...Znajome mordy które czyhają na to by mnie dotknąć i dostać bukkake na twarz.
5.Godzina 21:23 - Kurewsko oczekiwany wyjazd , opóźniony nalotem psiarni na nasz zacny autobus , okazuje się , że autokar nie spełnia wymogów FIA, więc zostaje "zamieniony" na autobus który jeszcze takowych testow nie przeszedł , czyli ogólnie gówno się zmienia, i tak zginiemy.

Najlepsze jest to , że NIE jedziemy sami, otóż jedzie z nami szkoła z czegoś tam, bodajże z Poznania.
I tu pojawia się problem.
My - szkoła Katolicka , goście będą myśleć , że taki Miłoszek aka Gvidonsky będzie odprawiał zacne i nieznane im dotąd rytułały związane ściśle z religia Rzymsko-katolicką a także poniekąd ocierające się o pogaństwo i satanizm.Otóż nie, moi drodzy parafianie!Mogę świadczyć słowem , iż na tej wycieczce nasza grupa (13 osób?) będzie bardziej pierdolnięta od ich całej hołoty...
Tym optymistycznym sformułowaniem konczę tę wypowiedź na ten zacny temat.
Bez odbioru.Odbiór.

Podziekowania.

Jako iż że ponieważ chcę podziękować moim fanom za to że mnie znają i poniekąd namówili mnie , bym stworzył taki zajebisty blog (Szczerze mówiac nikt mnie nie namawiał) którym niewątpliwie jest "http://gvidonsky.blogspot.com/".

Oto zjebane mordy, które mi "pomogły" :

Charis (bo sam stworzył bloga, dzięki czemu zacząłem działać).
Punisher(za to ze mnie wyzywa na gg w tym momencie, a także za to, iż wymyślił nazwe tego zajebistego bloga...).
Mój Stary(za to ze jest, kiedy go nie ma).



Nie bójmy się słów...Jestem zajebisty i nic na to nie poradzę.