Arsenal : Roma.Ten mecz zapamiętam. Nie dla tego, że miał elo elo końcówkę, ale dla tego, że ja jej nie oglądnąłem. Otóż, po 90min. meczu myślałem, iż Arsenal dostając w dupsko 0:1 odpadnie z Ligi Mistrzów. Okazało się, że to nie tak jak sobie wyobraźiłem...Dziś wchodząc na Onet, zauważyłem newsa z LM, przeczytałem go i moim oczom ukazało się wielkie zdziwienie, wręcz zszokowanie. Moje zacne słowa nie opiszą tego, jak byłem wkurwiony tym, że przegapiłem coś co w fubtolu jest najlepsze - emocje. Pisząc tego posta aka newsa aka nie wiem co już się uspokoiłem, co nie zmienia faktu że jestem zjebanym ryjem, i nie wiedziałem jaki dokładnie był wynik na Emirates Stadium.
Ulżyło mi :)
PS.Oczywiście nic nie przebije mojego zajebistego "shock" od tego, którym Pan Kishimoto mnie rozpierdolił, kiedy przeczytałem spojlery 439 chapa.
Edit.
Pozwolę sobie na moje prywatne losowanie 1/4 LM.
Arsenal : Bayern
Man Utd : Porto
Chelsea : Villarreal
Liverpool : Barcelona
Nie chcę nic mówić, ale to mi wygląda na - Anglia kontra reszta świata.Niech mi ktoś teraz powie ze Premiership to nie najlepsza liga świata, to wyśmieje.
Bez odbioru.Odbiór.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz